Maria Mirek

Pani Maria od dziecka przejawiała zdolności manualne. Śmieje się, że odziedziczyła je po tacie-ślusarzu, który pewnego razu, dla zabawy, nalał do pudełka gorącego ołowiu, włożył do niego monety i tym sposobem uzyskał ich pieczątkę. Wynalazek okazał się niefortunny: gdy we wsi skradziono rower, odbyła się rewizja i w domu ślusarza odnaleziono eksperymentalną zabawkę. Oskarżono go o podrabianie pieniędzy i zamknięto w areszcie; na szczęście, po kilkunastu dniach, sprawa się wyjaśniła.
Pani Maria odkąd pamięta zajmowała się wykonywaniem kwiatów z bibuły i płótna. Fundamenty tej sztuki poznała dzięki pewnej starszej pani z Krakowa, która rozrysowała jej podstawowe formy; większości technik pani Maria musiała jednak nauczyć się samodzielnie.
Mieszka we wsi Dobra, a przez czterdzieści lat pracowała w zakładzie w Tymbarku. Kwiaty wykonywała w każdej wolnej chwili, także nocami. Przez długi czas mieszkała z mężem i ośmiorgiem dzieci w 12-metrowej izbie. Drugie pomieszczenie zajmowała siostra z mamą, która zajmowała się dziećmi, gdy pani Maria szła do pracy. „Jak leciałam do pociągu, do roboty, to ostatnia leciałam, bo to niedaleko było. Jak wyleciałam z domu, to tylko się przeżegnałam i w drodze się modliłam, żeby się dzieciom nic nie stało” – wspomina. Prace kwiaciarskie były dodatkowym źródłem dochodu, wykonywanym na zamówienie. Pani Maria była jedyną osobą we wsi, która się tym zajmowała, więc to do niej zwracano się, gdy były potrzebne wieńce czy bukiety.
Pomysły zwykle czerpie z natury: „Zbierałam jakieś stare kwiatki, rozbierałam, patrzyłam na formę i robiłam.” Narzędzia, tzw. prawidełka, oraz specjalną formę do wycinania wykonali po kryjomu koledzy z pracy. Kwiaty z bibuły są prostsze do wykonania, wystarczy skorzystać z szablonu i wykroić odpowiedni wzór, następnie odgiąć i ukształtować listki. Jeśli chodzi o płótno, wykonanie jest trudniejsze. Odpowiednią formą wybija się kwiaty, podkładając pod materiał twardy, bukowy klocek. Do wykonania wnętrz kwiatów używa się farbowanej waty, łodygi zaś powstają z druciku, obleczonego materiałem i zabezpieczonego klejem roślinnym. Kwiaty można wykonywać także z kartonu, który następnie jest parafinowany i dzięki temu staje się odporny na wilgoć.
Twórczość pani Marii jest różnorodna. Wykonywała już różdżki weselne, wianki z mirtem, komunijne lilie i konwalie, wieńce na Wielkanoc i Wszystkich Świętych, rozmaite bukiety. Ciągle się rozwija. Zapewnia, że będzie zajmować się rzemiosłem „póki starczy sił”. Swoje prace prezentowała na wystawach w Myślenicach i Starym Sączu. Ma także drugą artystyczną pasję – haft. W ciągu ostatniego roku wyszyła trzy gorsety krakowskie dla swoich wnuczek.
Głównym celem artystów, wykonujących kwiaty z bibuły lub płótna, jest osiągnięcie możliwie największego podobieństwa wyrobu do żywej rośliny. W przypadku prac pani Marii, trzeba się uważnie przyjrzeć, żeby zauważyć różnicę.
Pani Maria odkąd pamięta zajmowała się wykonywaniem kwiatów z bibuły i płótna. Fundamenty tej sztuki poznała dzięki pewnej starszej pani z Krakowa, która rozrysowała jej podstawowe formy; większości technik pani Maria musiała jednak nauczyć się samodzielnie.
Mieszka we wsi Dobra, a przez czterdzieści lat pracowała w zakładzie w Tymbarku. Kwiaty wykonywała w każdej wolnej chwili, także nocami. Przez długi czas mieszkała z mężem i ośmiorgiem dzieci w 12-metrowej izbie. Drugie pomieszczenie zajmowała siostra z mamą, która zajmowała się dziećmi, gdy pani Maria szła do pracy. „Jak leciałam do pociągu, do roboty, to ostatnia leciałam, bo to niedaleko było. Jak wyleciałam z domu, to tylko się przeżegnałam i w drodze się modliłam, żeby się dzieciom nic nie stało” – wspomina. Prace kwiaciarskie były dodatkowym źródłem dochodu, wykonywanym na zamówienie. Pani Maria była jedyną osobą we wsi, która się tym zajmowała, więc to do niej zwracano się, gdy były potrzebne wieńce czy bukiety.
Pomysły zwykle czerpie z natury: „Zbierałam jakieś stare kwiatki, rozbierałam, patrzyłam na formę i robiłam.” Narzędzia, tzw. prawidełka, oraz specjalną formę do wycinania wykonali po kryjomu koledzy z pracy. Kwiaty z bibuły są prostsze do wykonania, wystarczy skorzystać z szablonu i wykroić odpowiedni wzór, następnie odgiąć i ukształtować listki. Jeśli chodzi o płótno, wykonanie jest trudniejsze. Odpowiednią formą wybija się kwiaty, podkładając pod materiał twardy, bukowy klocek. Do wykonania wnętrz kwiatów używa się farbowanej waty, łodygi zaś powstają z druciku, obleczonego materiałem i zabezpieczonego klejem roślinnym. Kwiaty można wykonywać także z kartonu, który następnie jest parafinowany i dzięki temu staje się odporny na wilgoć.
Twórczość pani Marii jest różnorodna. Wykonywała już różdżki weselne, wianki z mirtem, komunijne lilie i konwalie, wieńce na Wielkanoc i Wszystkich Świętych, rozmaite bukiety. Ciągle się rozwija. Zapewnia, że będzie zajmować się rzemiosłem „póki starczy sił”. Swoje prace prezentowała na wystawach w Myślenicach i Starym Sączu. Ma także drugą artystyczną pasję – haft. W ciągu ostatniego roku wyszyła trzy gorsety krakowskie dla swoich wnuczek.
Głównym celem artystów, wykonujących kwiaty z bibuły lub płótna, jest osiągnięcie możliwie największego podobieństwa wyrobu do żywej rośliny. W przypadku prac pani Marii, trzeba się uważnie przyjrzeć, żeby zauważyć różnicę.
oprac. Katarzyna Maniak
Kontakt
Maria Mirek – bibułkarstwo
Dobra 730
tel. 18 333 06 72
Jak dojechać?
Dom pani Marii znajduje się przy zakręcie z Dobrej do Raciborowic. Jest to drugi budynek po prawej.
Zobacz galerie zdjęć
Maria Mirek »Wydarzenia

Szlak Tradycyjnego Rzemiosła na Facebooku!
Zobacz, dodaj do ulubionych stron i bądź na bieżąco! Powiadom swoich ...Twórcy

Danuta Urbanik
Pani Danuta haftuje stroje ludowe według oryginalnych wzorów. Przywiązuje ...
Jan Gorczowski
Jan Gorczowski to znakomity rzeźbiarz ludowy. Samouk. Tworzył „tak dla ...
Danuta Kostrzyńska
Wypiek chleba i umiejętność przygotowania innych wyrobów spożywczych pani ...Rzemiosła

pieczywo tradycyjne
Mąka i kasza stanowiły podstawy przetwórstwa zbożowego na wsi. ...
garncarstwo
Garncarstwo to dyscyplina wymagająca wielu umiejętności. Do jej wykonywania ...
plecionkarstwo
Koszykarstwo, wiklinarstwo, plecionkarstwo, to zajęcie bardzo stare, już w ...












































