Julian Szczygieł

Pan Julian zajmuje się garncarstwem od 12. roku życia, od kiedy, przyuczony do zawodu przez lokalnego twórcę, zaczął samodzielnie zgłębiać tajniki rzemiosła. Jednak ten sposób przetwarzania ziemi w przedmioty użytkowe przyciągał jego uwagę już znacznie wcześniej: we wsi działało dwunastu garncarzy i przyszły rzemieślnik miał możliwość obserwowania ich pracy od wczesnego dzieciństwa. Obecnie, ze względu na wiek, zaprzestał działalności niemal całkowicie.
Wcześniej tworzył na potrzeby lokalnego rynku: miski, garnuszki, doniczki, talerze ozdobne, flakony. W swoim warsztacie zgromadził wazony, misy i donice, pamiętające jeszcze czasy, w których były one w powszechnym użyciu. Pan Julian korzystał z gliny, którą pozyskiwało się bezpośrednio z ziemi, z pokładów znajdujących się nawet 3 metry pod ziemią. Glina musiała być odpowiednio dobrana: bez zanieczyszczeń, nie za „tłusta” ani za „chuda”. Przemrożoną – należało przemielić. Po nadaniu jej odpowiedniego kształtu, wyrób zostawiało się do wyschnięcia, oblewało minią żelazną i wypalało przez 48 godzin w piecu. Jedynymi narzędziami były: nożyk drewniany i drucik oraz najważniejsze – sprawne ręce. Zdobienia, najczęściej w formie kwiatów lub abstrakcyjnych wzorów, pan Julian wykonywał przy pomocy specjalnego pióra i kałamarza z glinką.
Warsztat rzemieślnika często odwiedzany jest przez dzieci i osoby dorosłe, zainteresowane garncarstwem. Pan Julian chętnie pokazuje swoją pracownię, zgromadzone w niej wyroby i dyplomy uzyskane na pokazach.
Wcześniej tworzył na potrzeby lokalnego rynku: miski, garnuszki, doniczki, talerze ozdobne, flakony. W swoim warsztacie zgromadził wazony, misy i donice, pamiętające jeszcze czasy, w których były one w powszechnym użyciu. Pan Julian korzystał z gliny, którą pozyskiwało się bezpośrednio z ziemi, z pokładów znajdujących się nawet 3 metry pod ziemią. Glina musiała być odpowiednio dobrana: bez zanieczyszczeń, nie za „tłusta” ani za „chuda”. Przemrożoną – należało przemielić. Po nadaniu jej odpowiedniego kształtu, wyrób zostawiało się do wyschnięcia, oblewało minią żelazną i wypalało przez 48 godzin w piecu. Jedynymi narzędziami były: nożyk drewniany i drucik oraz najważniejsze – sprawne ręce. Zdobienia, najczęściej w formie kwiatów lub abstrakcyjnych wzorów, pan Julian wykonywał przy pomocy specjalnego pióra i kałamarza z glinką.
Warsztat rzemieślnika często odwiedzany jest przez dzieci i osoby dorosłe, zainteresowane garncarstwem. Pan Julian chętnie pokazuje swoją pracownię, zgromadzone w niej wyroby i dyplomy uzyskane na pokazach.
Kontakt
Czermna 97
38-245 Czermna
tel. 14 652 84 87
Zobacz galerie zdjęć
Julian Szczygieł »Wydarzenia

Szlak Tradycyjnego Rzemiosła na Facebooku!
Zobacz, dodaj do ulubionych stron i bądź na bieżąco! Powiadom swoich ...Twórcy

Waldemar Kuniczuk
Zamiłowanie do rzemiosła tradycyjnego towarzyszy panu Waldemarowi od ...
Bernadetta Michalik
Od czasów szkoły podstawowej pani Bernadetta każdą wolną chwilę ...
Barbara Ciapała
Barbara Ciapała nauczyła się robić na drutach jeszcze zanim poszła do ...Rzemiosła

garncarstwo
Garncarstwo to dyscyplina wymagająca wielu umiejętności. Do jej wykonywania ...
plecionkarstwo
Koszykarstwo, wiklinarstwo, plecionkarstwo, to zajęcie bardzo stare, już w ...
kowalstwo
Po uwłaszczeniu chłopów w Małopolsce w 1848 roku znacznie poprawiła się ...











































